Oceń:
4.95 (113)

Komentarze (10)

Udostępnij

Zgłoś problem

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz obrazkowy

Ważne informacje:

  1. Komentarz obrazkowy musi być powiązany z komentowanym obrazkiem
  2. ZABRONIONE są obraźliwe, wulgarne obrazki
  3. ZABRONIONE są obrazki przedstawiające osoby w pozach prowokacyjnych oraz zbliżenia piersi, pośladków i inne treści o podobnym charakterze.

Komentarze

Odśwież
Avatar mazekk
(Aleksander)

29 lipca, 20:37

5/5 i do ulu

Avatar Mary_King_Flo
(Klaudia)

29 lipca, 14:52

Czemu oni wyglądają jak Asterix i Obelix? xD

Avatar Figaro4
(Michał)

29 lipca, 14:22

"Słuchaj, wnusiu. Opowiem ci, jak to było w czasach, kiedy tych busików do szkoły nie było, kiedy się to chodziło za darmo i można było się nauczyć czegoś o życiu, jeżeli przeżyłeś. A było to tak: chodziłem zawsze do szkoły z Władkiem, Zdziśkiem i Robertem. Czasy były niebezpieczne. Musieliśmy chodzić w zwartym szyku, żeby bezpiecznie dotrzeć do szkoły w nienaruszonym stanie, tak jak to widzisz na tym obrazie. Tak, obrazie. Jedyne do czego się nadawał Robercik, to było malowanie obrazów tym ekskluzywnym pędzlem z włosia jednorożca. Ja to ten przystojny tarczownik z toporem, Zdzisiek trzymał włócznie Władka, bo ten musiał się w krzakach odlać. Ogólnie strzelał z łuku, ale dziewczyny leciały na długie drągi. No ale wracając, wnuczku rozpieszczony, zawsze wyruszaliśmy spod domu Roberta, bo był bogaty jak Rydzyk i mieszkał najbliżej szkoły, bagatela trzy dni marszu. Wyruszyliśmy z małym opóźnieniem przez siostrę Roberta, która mówiła że się we mnie zakochała i takie tam, szaleliśmy pół nocy i rano byliśmy niewyspani. Wtedy jej związek ze mną był równie skuteczny co ruska mina przeciwpiechotna, ale teraz mów jej babcia. Wyruszyliśmy o świcie, znaczy się w południe. Po dwóch dniach marszu, Władek zjadł wszystkie zapasy. Zaczęliśmy się żywić jedzeniem ze Stonki, co było błędem, który spowodował dzień opóźnienia."

Avatar Figaro4
(Michał)

29 lipca, 14:23

@Figaro4: "To była najcięższa walka w moim życiu. Kolejnego dnia ruszyliśmy dalej, wiedząc że teraz niemal najgorsza część wędrówki (zaraz po TOI TOIu koło Stonki. Nigdy nie byłem tak blisko ze Zdziśkiem). Szliśmy w strachu, w powietrzu było czuć słodkawą woń rozkładu. Włosy łonowe Roberta stanęły dęba. Zza pagórka wyłonił się on - Jormungard, który czekał na nas, odkążeśmy postanowili się urodzić. Wiedzieliśmy, że tym razem nie uda się uniknąć konfrontacji i żaden feniks nie zleci z zamku i nie wydrapie mu oczu. Tak, feniksy pomagały ludziom, choć z woli starszych osób. Tak, wnusiu, teraz to nazywacie nielegalnym hodowaniem kur na sterydach przez monitoringi osiedlowe. Ja i Władek ustaliliśmy się w pierwszym szeregu, choć ja bardziej, bo Władek w takim połtorapierwszym, musiał zachować odstęp. Zdzisiek wziął łuk i czekał, aż gad schyli nieco swą potężną sylwetkę, by mógł dobrze wycelować swój perfekcyjny strzał, swoją strzałę stworzoną z stuletniego dębu Bartka, który został zabity przez sir Jarka. Czekał na strzał, jakoby był celem jego życia. Odebrał tym sposobem tak wiele żyć, że niektóre gatunki wymarłyby gdyby nie zoologiczne. Ja wystawiłem tarczę do góry, żeby przyjąć uderzenie. Władek wystawiał włócznię na lewe oko, Zdzisiek zasadzał się na prawe. Rozumieli się bez słów. Robert mówił, że nie ma brązowej farby, żeby namalować węża. Wtedy Jormungard zaszarżował - wysunąłem prawe ramię, które straciło nieco siły przez spotkania z siostrą Roberta, bo zaprzestałem treningów i przyjąłem cały impet uderzenia. Władek wyskoczył z lewej ręki, odpychając mnie w tył, wskoczył na głowę naszego oponenta i przebił jego lewe oko włócznią, po czym skoczył i zawisł, żeby drzewiec się zagnieździł. Zdzisiek wycelował. Jormungard się tak wierzgał, że każdy inny łucznik zraniłby przy tym strzale i Władka. Ale oni sobie ufali. Zdzisiek oddał strzał i ugodził go w drugie oko, wtedy Władek poluźnił uścisk i zaczął spadać, póki go nie złapałem. Robert z tego wszystkiego wytworzył brązową farbę i dokończył malunek. Potem tylko bestia wyprostowała się, straciła równowagę i upadła, nigdy się już nie podnosząc. Tak właśnie było, kiedy spóźniłem się na busa."

Avatar Palauball
(Albert)

26 lipca, 17:07

Mi dziadek opowiadał o II wojnie światowej i było ciekawe

Avatar Ustar1
(Marek)

26 lipca, 17:44

@Palauball: Siadaj wnusi, opowiem ci historie jak zaje**łem nazistę szczotką do włosów.

Avatar Mary_King_Flo
(Klaudia)

29 lipca, 13:35

@Ustar1: Onie wyobraziłam to sobie xD

Avatar Ustar1
(Marek)

29 lipca, 13:37

@Mary_King_Flo: Nie ma za co xd

Avatar To_masz___Problem
(Tomasz)

26 lipca, 17:18

,,Ja to na boso chodziłem 5km chodziłem do szkoły codziennie!"

Avatar stonaga
(Jonasz)

29 lipca, 13:02

@To_masz___Problem: "Ja to nawet nóg wtedy nie miałem ale mi wyrosły"

Możesz opublikować ten obrazek na swojej stronie www (np. blogu).
Odnośnik tekstowy:

Podgląd: Za moich czasów...

Odnośnik z miniaturką:

Podgląd:

Za moich czasów...
Bardzo dużo radości sprawi nam też taki link "Obrazki":

Podgląd: Obrazki

Sprawdź czy masz wymagane wtyczki, a następnie opisz dokładnie problem najlepiej ilustrując go screenem.

Opisz problem

Dołącz screena